Powered By Blogger

piątek, 18 marca 2011

Kabina

    Czyli miejsce gdzie przeciętny kierowca spędza 3/4 roku. Zależnie od konfiguracji możemy mieć mnóstwo przestrzeni albo żyć w ciasnocie. Potocznie nazywane budą jest tym "pierwszym" domem kierowcy dlatego powinien on dbać o porządek ale jak wiadomo to już zależy od człowieka. Mój ojciec jak i ja uwielbiamy mieć
perfekcyjny porządek w kabinie dlatego często pauzę spędzamy czyszcząc i pielęgnując wnętrze ;) . Uniwersalnym narzędziem do czyszczenia jest pistolet na sprężone powietrze, jest idealny do kurzu i małych śmieci, okruchów.

    Koszmarem każdego porządnego "drivera" jest dostanie samochodu po kimś kto z kabiny zrobił chlew ;/
I tak spędza on weekend nie na odpoczynku z rodziną a na sprzątaniu i praniu tapicerki.
 Co do wyposażenia dodatkowego wnętrza to jest już sprawa indywidualna. Można kupić mnóstwo gadżetów,
akcesoriów mniej lub bardziej potrzebnych: czajniki, ekpresy do kawy,lodówki,telewizory,konsole,laptopy i wiele innych

      Jeżeli chodzi o takie wyposażenie minimalne to jest to : butla z gazem, garnki,patelnia,sztućce,bańka z wodą (jedna do picia i jedna do mycia itp)

      Każda ciężarówka jeżdżąca w trasy miedzynarodowe wyposażona jest w jedno lub dwa łożka połozone za fotelami wiec o spanie nie należy się martwić najwyżej o jakosć materaca a z tym bywa różnie.

Typy kabin
krótkie i dzienne używane do krótkich jednodniowych tras lub do dystrybucji miejskiej
Sypialne na dłuższe trasy zarówno krajowe jak i międzynarodowe


Poranna kawka ;)


                                                                        Zaraz się kładziemy ;D

                                                                           Kolacja...

Szacunek....a raczej jego brak :(

  Pewien Niemiecki dokument zainspirował mnie do napisania tu pewnych przemyśleń na temat tego jak wielki wkład mają kierowcy ciężarówek w funcjonowanie świata i jak bardzo są niedoceniani . Wszyscy wokół nieznający tego zawodu narzekają że ciężarówki niszczą drogi, tamują ruch, są niemili itd. Wyobraźmy sobie zatem kilka dni bez ciężarówek....

Dzień Pierwszy: Pan kowalski idzie rano po coś na śniadanie, kupuje masło i ser gdyż mały sklepik osiedlowy ma zapas na kilka dni, nie udaje mu się kupić bułek gdyż KTOŚ nie wyjechał o 3 nad ranem żeby dowieźć je do sklepu...

Dzień drugi: w sklepach zaczyna brakować produktów szybko psujących się: owoców,warzyw, bo KTOŚ nie przywiózł ich z południowej europy chłodniami

Dzień trzeci: stacje benzynowe pustoszeją powstają gigantyczne korki do dystrybutorów, place budów pustoszeją z braku materiałow do budowania kolejnych bloków,stadionów,dróg,osiedli,kin,boisk,elektrowni i wszystkiego innego. W sklepach nie dostaniemy już warzyw,owoców,pieczywa,wędlin ponieważ KTOŚ nie wyjechał w trasę

Dzień czwarty : Kończą się zapasy wody butelkowej, sklepy przypominają te z filmów o PRL. Już nie pracuje nikt, wybuchają zamieszki,strajki spowodowane brakiem towarów na rynku a ostatnie produkty osiągają niesamowitą cene.

A to wszystko bo KTOŚ nie wyjechał w trasę zostawiając żony,dzieci i nie gnał przez cała europe by dostarczyć wam produktów potrzebnych do życia, nie śpiac żeby dotrzymać nadludzkich terminów, odbierając kolejne telefony od szefa.
      "Gdzie pan jest ?! " słychać w słuchawce. I wtedy przychodzi myśl "dlaczego ja to robię"....żyję w kabinie,jem w pośpiechu, ciągle w stresie, pokonuje tysiące kilometrów miesięcznie, nie mam praktycznie życia prywatnego, zaniedbuje rodzinę ( o ile ona jeszcze istnieję bo wiele kierowców to rozwodnicy) a to wszystko za marne pieniądze czesto nie wypłacane przez firmy na czas.....i do tego zupełny BRAK SZACUNKU ze strony ludzi.....

A morał z tego taki, że Kierowcy i ich rodziny poświęcają swoje życia dla dobra innych a potem jedyne co mają to brak szacuku,odpoczynku, pieniędzy , i spokoju.... :(

Przemyślcie to następnym razem gdy będziecie "psioczyć" na ciężarówki i ich kierowców

czwartek, 17 marca 2011

System pracy/ Czas pracy

   Obecnie w transporcie można spotkać różne systemy pracy. Możemy wracać co każdy weekend do domu albo tułać się po europie nawet aż 6 tygodni !  Najpopularniejsze systemy oprócz weekendów to 3/1 oraz 4/1 gdzie pierwsza cyfra wskazuje tygodnie pracy a druga czas odpoczynku w domu. Jak zawsze wszystko to zależne jest od firmy i obsługiwanych kierunków. Przykładowo jeżdżąc na przerzutach (jazda po krajach EU które nie są ojczyzną kierowcy) spędzamy około 4 tyg w trasie, ale jeżdżąc na przykład na stałych trasach po Niemczech czy Beneluksie możemy być co weekend w domu ;) .
       Mój ojciec obecnie jeździ na stałych trasach do Włoch trafiają się oczywiście inne kraje jak Hiszpania czy Francja ale większość ładunków idzie na Italie wraca mniej więcej co 1.5 tygodnia i jest to spowodowane tym, że dzięki przepisom o czasie pracy kierowców nie da się wyrobić w ciągu 5 dni z trasą. Teraz trochę o czasie pracy. Kierowca w ciągu dnia może pracować 15 godzin w tym 9h jazdy, w ciągu tych 9 godzin jazdy musi zrobić minimum jedną przerwę 45 minutową, dwa razy w tyg można wydłużyć czas jazdy do 10h. Gdy skończy nam się czas pracy należy zrobić 11 godzin pauzy którą można skócić trzykrotnie do 9 godzin.
         Wiem że to zagmatwane ale z tym musi radzić sobie każdy kierowca ;)

Pzdr Ciechom

środa, 16 marca 2011

Stereotypy

  O kierowcach ciężarówek krąży pełno negatywnych opinii,stereotypów które w większości okazują się tylko wymysłem czyjejś wyobraźni. Weźmy na przykład sprawę czystości...wiele osób uważa, że kierowcy to ludzie którzy w trasie nie myją się wcale i nie dbają o higienę. Przez te 11 lat kiedy jeżdżę z ojcem nigdy nie miałem problemu z utrzymaniem higieny. Na stacjach są prysznice (płatne ale myślę, że dla normalnego człowieka to nie problem) a mycie zębów czy twarzy oraz golenie można wykonać przy bańce z wodą, która przecież chyba każdy kierowca ma w aucie.
    Oczywiście jak wszędzie na świecie zdarzają się osoby które o te higienę dbają mniej ale one robiły by to niezależnie od wykonywanego zawodu :) takich historii jest mnóstwo i chcąc opisać je wszystkie musiałbym poświęcić kilkanaście godzin na wypisywanie ich :P
Ale gdyby ktoś miał wątpliwości co do jakiejś innej sprawy piszcie w komentach

Pzdr Ciechom ;)

poniedziałek, 14 marca 2011

Troszkę historii....

   Jeżeli chciałbym odnaleźć początek mojej pasji musiałbym wrócić do roku 93 bo to już wtedy zapewne dostałem ją w genach po ojcu ale żeby to zrozumieć trzeba przedstawić jego historie....

  Po ukończonej szkole mechanicznej trafia na obowiązkową służbę wojskową, długo się nie zastanawiając postanawia zostać kierowcą wojskowym i tu zaczyna się tak naprawdę kariera kierowcy gdyż własnie w wojsku robi uprawnienia na ciężarówkę i zaczyna jeździć Star-em ;) . Kilka lat po wojsku spędza na prowadzeniu sklepu meblowego...oczywiście nie siedzi za biurkiem to było zadanie matki, on miał swojego dostawczaka i jeździł po meble do Swarzędza. I tak w roku 93 pojawiam się Ja a ojciec w tajemnicy przed matką rozpoczyna kurs prawa jazdy na Ciągnik Siodłowy z Naczepą i tak po 1.5 roku kończy kompletowanie wszelkich uprawnień i pozwoleń. Niedziela popołudnie ojciec zaczyna pakować torbę...wchodzi mama i pyta co ty robisz?! I wtedy dowiaduje się że przez ten cały czas on robił prawo jazdy i inne potrzebne rzeczy do zostania "Driverem" zagradzając mu drogę wyjścia mówi " wybieraj albo żona i dzieci albo ciężarówki" jak myślicie co zrobił ? nic nie mówiąc sięgnął po torbę i wyszedł. Pojechał w pierwszą trasę do Szwecji.
  Tak bardzo wciągnęły go ciężarówki, że był w stanie porzucić wszystko i zostać kierowcą.....to była jego pasja
i styl życia jaki chciał prowadzić. I teraz ja czuję to samo....jazda ciężarówką jest jedną z niewielu rzeczy które sprawiają mi tyle przyjemności,  zawsze bolało mnie to że ludzie mnie z tego powodu wyśmiewają dlatego dziękuje tym, którzy potrafili to zrozumieć....

Pierwsza trasa do Szwecji 1995r

Dlaczego ?!

   Wiele razy zastanawiałem się na ideą założenia tego bloga, miałem wiele wątpliwości ale w końcu postanowiłem go utworzyć i zobaczymy jak to będzie. Głównym celem tego bloga jest uświadomienie wielu ludziom co to jest naprawdę bycie Zawodowym Kierowcą. Przez te wszystkie lata wielokrotnie spotkałem się z wyśmiewaniem mojej pasji i jak by nie patrzeć kawałka życia bo od 7 roku życie każdą możliwą chwile spędzam w ciężarówce.
   Dlatego mam zamiar poruszyć tutaj wiele spraw dotyczących nie tylko samego transportu ale też tego jak ogromny ma on wpływ na gospodarkę i całe życie w Unii Europejskiej gdyż tylko taką wiedzę posiadam, będą to moje własne doświadczenia, opowiadania kolegów kierowców,spedytorów, i oczywiście mojego ojca który jest Międzynarodowym Kierowcą Zawodowym.
Zapraszam do dalszego śledzenia bloga

Pzdr Ciechom ;)

Wprowadzenie...

Cześć !

W sumie to nie wiem od czego zacząć bo spraw poruszanych na tym blogu będzie zapewne ogrom także może zaczne od info o sobie ;)

18-sto letni Warszawiak zafascynowany transportem drogowym i wszystkim co go dotyczy....tyle o sobie narazie. Myśle, że na początek wystarczy

pzdr Ciechom ;)